sobota, 7 grudnia 2013

Jak mi minął listopad ze złamaną nogą :/

Stwierdziłam, że czas powrócić.
Nie było mnie tutaj baaardzo długo. Totalnie wypadłam z rytmu, totalnie się zaniedbałam i totalnie zapomniałam o jakichkolwiek zasadach zdrowego życia.
A wszystko przez złamaną kość w stopie. Nigdy w życiu nie miałam niczego złamanego, biegałam po parkach, skakałam po murkach i krawężnikach, latałam po koncertach. Nigdy w życiu nic. I patrz... jeden koncert na którym nawet nie było dobrej imprezy. Podskoczyłam w miejscu, noga poleciała w bok i cóż... bolało. Ale przecież "nie można złamać nogi w tak banalny sposob!" Więc chodziłam na niej jeszcze dwa dni. Spuchła, bolała jeszcze bardziej, zrobiła się trochę fioletowa. Więc jednak pojechałam na pogotowie, gdzie w płaczu ("Bo nie pobiegnę półmaratooooonu!!!") i jękach, lekarz włożył mnie w gips.
Przydały się rękawice Olimpu ;)
 


Pierwsze dni - masakra! Cała kondycja zrobiona na siłowni nie równała się wysiłkowi chodzenia o kulach. Każde wyjście do sklepu łączyło się z powrotem z mokrymi plecami. No, ale jakoś się przyzwyczaiłam. Po miesiącu już nie było tak źle ;)
Gips zdejmuję za tydzień. Karnet na siłownię sprzedałam, ponieważ mój plan na najbliższe miesiące obejmuje wylot na stypendium (o którym później), więc wiem, że nie będzie czasu chodzić na siłownię. A poza tym idą święta. Będę ćwiczyć w domu.

Co robiłam przez ten czas z gipsem? I jakie ćwiczenia można z nim robić? To ZASKAKUJĄCE! Ale większość ćwiczeń na brzuch i baaardzo dużo na pośladki mogę robić. Niestety nie ma opcji na żadne cardio... ale mięśnie brzucha utrzymuję w dobrym stanie (pod tłuszczykiem, który zebrał się od siedzenia w domu i łakomstwa). Przez cały okres gipsu mniej wiecej co 2/3 dni robiłam godzinkę brzucha/pośladków. Filmiki oczywiscie z youtube.
Co jadłam? Szkoda gadać... chipsy, Michałki, pizze, tigery (na naukę :/) ... lepiej nie bede o tym mówić. Powiem tylko... że jak złamałam nogę i zaczęłam jeść te świństwa to od razu zaczęłam śmierdzieć. Mój organizm zwariował, pot ogarnęły toksyny, a na twarzy pojawiły się pryszcze.
NIE JEDZCIE TEGO GÓWNA!

Co robiłam przez większość czasu? Uczyłam się chińskiego!
Tak wygląda mój brzuch teraz po treningu. Nie ma tragedii.


Jakie plany na najbliższy czas? 
Po 1. sprawić aby noga spokojnie doszła do siebie. Niestety do sylwestra to ja ostro nie poćwiczę. Zamierzam chodzić na basen, bo to chyba najmniej kontuzyjny sport który znam.
2. Musze sokie kupić opaskę na kostkę co by nic mi się nie stało z nogą. Polecacie jakieś? Albo jakieś odradzacie?
3. Odrzucić syfiaste jedzenie i zacząć znów jesć normalnie.
4. Oszczędzić COKOLWIEK na Sylwestra
5. Pojechać zaraz po Wigilii do Paryża. (Plan jest taki - łapiemy stopa i jedziemy. Wracamy na Sylwestra.)
6. Uczyć się, ogarnąć licencjat i wszystko inne co na dniach powinnam oddać.
7. Kupić Sylwestrową Kieckę! :D

A na koniec - mój nowy zimowy szalik! <3

7 komentarzy:

  1. Jak wrażenia po nauce języka chińskiego? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas się uczę. Jest ciężko :P

      Usuń
  2. Podziwiam ;) A z jakich źródeł korzystasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zapisana na kurs.
      A poza tym filmy, fiszki, najróżniejsze strony internetowe do nauki.

      Usuń
  3. Rzeczywiście złamać nogę, to nic przyjemnego. Ja kiedyś przeżywałam podobną traumę gdy złamałam nogę. Nic fajnego, brawo dla Ciebie za wytrwałość.

    OdpowiedzUsuń