Uf, zdjęłam gips!
Ogólnie rzecz biorąc jestem załamana miękkością mojej łydki i chudością mojej stopy. Na ćwiczenie a tym bardziej bieganie jak na razie nie ma szans. Ledwo chodzę. Zobaczymy jak będzie później.
Strasznie się martwię tą nogą.
Mogę mieć tylko wielką nadzieję, że po prostu będzie z nią wszyyystko ok. Że na wiosnę zacznę biegać i że nie będzie się za mną ciągnąć całe życie ta kontuzja.
Proszę, powiedzcie, że będzie dobrze!
MUZYKA!
piątek, 13 grudnia 2013
sobota, 7 grudnia 2013
Jak mi minął listopad ze złamaną nogą :/
Stwierdziłam, że czas powrócić.Nie było mnie tutaj baaardzo długo. Totalnie wypadłam z rytmu, totalnie się zaniedbałam i totalnie zapomniałam o jakichkolwiek zasadach zdrowego życia.
A wszystko przez złamaną kość w stopie. Nigdy w życiu nie miałam niczego złamanego, biegałam po parkach, skakałam po murkach i krawężnikach, latałam po koncertach. Nigdy w życiu nic. I patrz... jeden koncert na którym nawet nie było dobrej imprezy. Podskoczyłam w miejscu, noga poleciała w bok i cóż... bolało. Ale przecież "nie można złamać nogi w tak banalny sposob!" Więc chodziłam na niej jeszcze dwa dni. Spuchła, bolała jeszcze bardziej, zrobiła się trochę fioletowa. Więc jednak pojechałam na pogotowie, gdzie w płaczu ("Bo nie pobiegnę półmaratooooonu!!!") i jękach, lekarz włożył mnie w gips.
![]() | |||||
| Przydały się rękawice Olimpu ;) |
Gips zdejmuję za tydzień. Karnet na siłownię sprzedałam, ponieważ mój plan na najbliższe miesiące obejmuje wylot na stypendium (o którym później), więc wiem, że nie będzie czasu chodzić na siłownię. A poza tym idą święta. Będę ćwiczyć w domu.
Co robiłam przez ten czas z gipsem? I jakie ćwiczenia można z nim robić? To ZASKAKUJĄCE! Ale większość ćwiczeń na brzuch i baaardzo dużo na pośladki mogę robić. Niestety nie ma opcji na żadne cardio... ale mięśnie brzucha utrzymuję w dobrym stanie (pod tłuszczykiem, który zebrał się od siedzenia w domu i łakomstwa). Przez cały okres gipsu mniej wiecej co 2/3 dni robiłam godzinkę brzucha/pośladków. Filmiki oczywiscie z youtube.
Co jadłam? Szkoda gadać... chipsy, Michałki, pizze, tigery (na naukę :/) ... lepiej nie bede o tym mówić. Powiem tylko... że jak złamałam nogę i zaczęłam jeść te świństwa to od razu zaczęłam śmierdzieć. Mój organizm zwariował, pot ogarnęły toksyny, a na twarzy pojawiły się pryszcze.
NIE JEDZCIE TEGO GÓWNA!
![]() | |
| Co robiłam przez większość czasu? Uczyłam się chińskiego! |
![]() |
| Tak wygląda mój brzuch teraz po treningu. Nie ma tragedii. |
Jakie plany na najbliższy czas?
Po 1. sprawić aby noga spokojnie doszła do siebie. Niestety do sylwestra to ja ostro nie poćwiczę. Zamierzam chodzić na basen, bo to chyba najmniej kontuzyjny sport który znam.
2. Musze sokie kupić opaskę na kostkę co by nic mi się nie stało z nogą. Polecacie jakieś? Albo jakieś odradzacie?
3. Odrzucić syfiaste jedzenie i zacząć znów jesć normalnie.
4. Oszczędzić COKOLWIEK na Sylwestra
5. Pojechać zaraz po Wigilii do Paryża. (Plan jest taki - łapiemy stopa i jedziemy. Wracamy na Sylwestra.)
6. Uczyć się, ogarnąć licencjat i wszystko inne co na dniach powinnam oddać.
7. Kupić Sylwestrową Kieckę! :D
![]() |
| A na koniec - mój nowy zimowy szalik! <3 |
piątek, 27 września 2013
środa, 25 września 2013
Białe? Oby się nie uzależnić!
Białko zaleca się osobom trenującym, chcącym budować masę mięśniową, ale też tych na redukcji masy.
Na moje czekałam chyba ze 3 dni od zamówienia (był weekend). Kupiłam na allegro. Zdecydowałam się na białko firmy OstroVit. Zawiera ono około 80% czystego białka. Za 1800 gram + shaker zapłaciłam 101 zł. Totalnie wszystko z nim w porządku. Wzięłam dwa smaki - truskawka i tiramisu. Mam wrażenie, że tiramisu powoduje u mnie większą sytość. Ale to pewnie tylko placebo ;D Oba smaki są pyszne.
Jak odczucia?
Po 1 - musze kontrolować ilość białka spożywaną w ciągu dnia. Mając na uwadze wieczornego shake'a, dostosowuję dietę w ciągu dnia, aby nie przedobrzyć z ilością białka.
Po 2 - piję białko tylko wtedy kiedy w ciągu dnia zrobię trening... tak, tak, robię sobie z tego shake'a pewnego rodzaju pyszną nagrodę. Nie ma treningu - nie ma białka.
Po 3 - zapycha mi żołądek, nie mam po nim ochoty nic jeść. Pije je wieczorem i jest ostatnim posiłkiem w ciągu dnia. Jest lekkie i nie czuję się po nim ociężała, a z drugiej strony na długo daje uczucie sytości.
Po 4 - poruszyło mi też pracę jelit (czy czegoś tam). Krótko mówiąc - szybko po nim robię kupę ;D
Po 5 - jak już pisałam, mam pyszne smaki. Piję je tylko z mlekiem. Z wodą nie smakują już tak dobrze. Truskawka smakuje trochę bardziej "chemicznie" niż powinna smakować, ale jest dobra. Tiramisu smakuje po prostu jak delikatne tiramisu ;)
Po 6 - szybko się rozpuszcza. Wystarczy chwilę pomachać shakerem i gotowe. Poza tym tworzy się delikatna pianka, która wg. mnie dodaje przyjemności w piciu. (Chociaż wiele osób uważa ją za wadę)
No i tyle. Piję je od jakichś 4 dni. Zobaczymy co będzie później. Myślę, że jeszcze o nim napiszę ;)
UWAGA: Wg. mnie wszystkie suplementy diety są mocno uzależniające. Bardzo łatwo wkręcić się w ich przyjmowanie i robi się ciężko, gdy przestaje się je przyjmować. Uważajcie na swoje zdrowie i pamiętajcie, że podstawa to zdrowa dieta!
wtorek, 24 września 2013
Hulaj dusza piekła nie ma.
Dzięki takiemu hula hop można ładnie pozbywać się boczków, a przy tym rzeźbić talię, zwiększyć wcięcie. Działa tez trochę na uda i pośladki. Przez działanie wypustek ujędrnia także skórę na brzuchu i talii.
Ja nie kręcę dużo. Najczęściej ogranicza się to do kręcenia i oglądania Na wspólnej. Włączam sobie TVNPlayer i lecę. 10 minut w jedną stronę, 10 minut w drugą i koniec odcinka. Idealna długość.
Początki były ciężkie. Siniaki, siniaki, obtarcia i bolące żebra. Ale przeszło, da się przyzwyczaić. Warto zacząć od kręcenia w bluzie (nie boli tak bardzo). Poza tym na początku totalnie nie umiałam kręcić w drugą stronę. Musiałam się po prostu nauczyć kręcenia od początku. To ważne ponieważ kręcąc tylko w jedną stronę, możemy stworzyć sobie niesymetryczne wcięcie w talii.
Te grube hula hop z wypustkami mają 3 poziomy 1-najsłabsze - wg mnie nie opłaca się go nawet kupować. 2-średnie - ja mam takie i już jest za słabe. 3- najmocniejsze. Ceny są baaardzo różne. Wahają się od 50 zł na alledrogo do 100 zł w sklepach sportowych (ja własnie mam takie ze sklepu).
Zdecydowanie zakup warty wydania pieniędzy.
A tutaj jeden z kawałków, które ostatnio mocno katuję. Polecam całą płytę.
Trudno przyszło, łatwo poszło.
Ile ja się zbierałam! Ile myślałam, ile kombinowałam.Bo zimno, bo ja wolę bieżnię, bo kołdra mnie nie puści, bo ciemno, bo pada deszcz, bo nie mam ubrań, bo nie dam rady, bo będzie mnie bolało gardło, bo będę chora. Wymówek było dużo. Ale jakoś w końcu wczoraj z jednym impulsem - ubrałam się i poszłam pobiegać. Ostatnio gdy biegałam po bieżni to zaczęło mi się nudzić. Stwierdziłam, że jeśli wchodzi w grę bieganie dłużej niż pół godziny - to muszę zacząć biegać na dworzu, bo się najzwyczajniej w świecie zanudzę! No więc pobiegłam.
Na prawdę myślałam, że od razu będzie mnie bolało gardło. Ale nic z tych rzeczy. Założyłam leginsy, bluzkę na długi rękaw, polar, szalik i opaskę na uszy. I było mi idealnie. Przydałyby się tylko skarpetki dłuższe, bo mi trochę wiało po kostkach.
Tak mi się spodobało, że aż 10 km przebiegłam! Nigdy jeszcze nie zrobiłam 10 km w plenerze! Nigdy nie zrobiłam ich biegnąc! Na bieżni może i mi się udało, ale wtedy połowę szłam, więc to totalnie nie to samo.
Było na prawdę fajnie, było rześko, było idealnie do biegania! To prawda! To wszystko co mówią ludzie biegający o tej porze roku. To wszystko się sprawdziło! Teraz będę biegać częściej na dworzu. Tym bardziej, że mam cel. A raczej dwa - Bieg Niepodległości i Półmaraton Św. Mikołajów. Jeden w listopadzie, a drugi miesiąc później i dwa razy dłuższy. 10 km w listopadzie się nie boję. 21 w grudniu już tak. Trzeba będzie zrobić kondycję. Już się nie mogę doczekać! :D
A jak czasy mi wyszły?
- najszybszy 1 km - 5m:21
- 5 km - 29m:43s
- 10 km - 1g:05m:15s
Całkiem mi się podoba. Całkiem jestem dumna ;D
Tym bardziej, że tego samego dnia rano byłam na Pure Pump i robiłam brzuch. :D
P.S. Potrzebuję nowej muzyki do biegania. Jeszcze nie znalazłam nic lepszego niż stare, dobre The Prodigy. Masz może coś ciekawego, mocnego co mogłabym sprawdzić?
poniedziałek, 23 września 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)












