poniedziałek, 18 lutego 2013

Day 33, day 34


Padam więc tylko napiszę że wczoraj zjadłam
-activię zbożową z musli
-paluszki rybnez piekarnika  z warzywami z patelni... za dużo ich sobie zrobiłam... spokojnie najadłabym się trzema paluszkami :/
-dwa wafelki z serkiem białym
-trochę musli wieczorem

I nie ćwiczyłam :(

A dziś rano byłam biegać. Niestety mocno łapała mnie kolka więc spędziłam na bieżni godzinę, ale dużo maszerowałam.
Jadłam
-musli z mlekiem
trening
-kanapka pelnoziarnista z serem zoltym, ogorkiem +jajko
-obiad na wydziale czyli taki niby devolaj ze szpinakiem w srodku +kasza gryczana i gotowana marchewka
-banan i sandwich Wasa
-dwa sucharki z wędliną i kiełkami

DOBRANOC :*

sobota, 16 lutego 2013

Day 32

Byłam dziś rano na cyclingu! Było zajebiście! Niby zajęcia były lekkie po wczorajszym maratonie, i krótsze o pół godziny. Ale spociłam się jak świnia i zmachałam jak głupia. Na maksa się zmęczyłam! Ale to moze też dlatego, że rano wzięłam sobie Thermo Speeda na spalanie. Zobaczymy czy pomoże. Pociłam się dwa razy bardziej. Więc chyba działa. ;)
A potem cały dzień zapieprzałam matmę z przerwami na posiłki.
No i dziś pierwszy raz liczyłam kalorie. Próbowałam jak najdokładniej i nie wyszło mi ich za wiele :/

-Activia truskawkowa (116 kcal)
-kanapka pełnoziarnista z serkiem i kiełkami +jajko (245 kcal)
-Sałatka z pomidora, ogórka, kiełków i sałaty z paluszkami krabowymi, polana sosem z jogurtu (142 kcal +warzywa których nie umiem policzyć... nawet nie wiem czy powinnam je liczyć)
-banan i mała pomarańcza pokrojone ;D PYCHA! (jakieś 180 kcal)
-dwa sucharki z serkiem bialym w plastrach +kilka kawałków pomidora (170 kcal)
 Wychodzi mi 853 kcal :/ Nawet dodając te 50 kcal na warzywa w obiedzie to i tak nie za dużo :/

Właśnie idę na imprezę Pure, może poznam kogoś kto mi ogarnie te siłowniowe rzeczy ;) A moze nie... bo będą same koksy jak te tutaj

A jutro jak nie zapomne to zrobię sobie kolejne zdjęcie do mojej animacji chudnięcia :D 

piątek, 15 lutego 2013

Day 31

Piątek, nic nie zrobiłam :(
Zjadłam
-Activię truskawkową z musli
-banana
-kurczak z warzywami z patelni
-po treningu sucharek z serem białym
-4 kostki gorzkiej czekolady
-jabłko

W Pure byłam na Jukari fit to fly. Fajnie zajęcia ale na razie nie dla mnie. Zrobiłam sobie pomiar i mam 10% za dużo tłuszczu. Muszę teraz go spalić. Czyli zapieprzamy na wszelkie zumby, fat burningi i bieżnię. Trening hard będzie. Jazda jazda. Tylko sesję może bym zdała jeszcze... :P

czwartek, 14 lutego 2013

Day 30

Oooo co za piękny dzień! Zamiast uczyć się do ostatnich egzaminów, albo pisać ostatnie prace zaliczeniowe ja biegałam od zajęc do siłowni. I jeszcze wf przede mną.

-jabłko
-dwa razowe sandwicze z pomidorem i serem (w tym jeden jeszcze z kielkami)
-kurczak z warzywami z patelni
-banan troche maczany w jogurcie
- po wfie  5 kostek gorzkiej czekolady i chipsy jabłkowe

A w Purę biegałam przez caaałą godzinę robiąc coraz dłuższe interwały, a potem porobilysmy brzyszki nogi, trochę pompek. I takie tam. Ogólnie było miło i przyjemnie ;D Tylko w tym bieganiu się spociłam jak ciota! :D A potem tylko pół godziny wfu, na ktorym sie zbytnio nie zmeczylam

A tutaj muzyka którą lubię i która leciała sobie w Pure dziś.

środa, 13 lutego 2013

Day 29

Drugi dzień okresu, dzień z okresową nagrodą. Zjadłam dzisiaj bajecznego. Był tak pyszny, że ochujałam. A co poza tym?
-banan
-devolaj z surówkami i ryżem w Adasiu
- banan na ciepło z jogurtem i musli
-dwie deseczki z żółtym serem
-woooooda, duzo wody :P

(KURWA! i znów dopiero po napisaniu tego posta zauważyłam, że zjadłam dwa banany dziś. A specjalnie na ten tydzień kupiłam jabłko do cholery no :/)

Ćwiczenia
15 minut cardio z Mel B
SKALPEL
23 minuty hula hop

wtorek, 12 lutego 2013

Day 28

Pierwszy dzień okresu, jeden dzień bez ćwiczeń, zwykły dzień porażki. :(

Day 27

hmmmm co ja dziś zjadłam
-płatki z musli z mlekiem
-jabłko
-pierś z kurczaka w papirusie z warzywami z patelni i ryżem
 trening
-dwie kanapki pelnoziarniste z almette i kiełkami i pomidorem
-wafelek z almette + 3 kostki gorzkiej czekolady (no cooo nie mogłam się powstrzymać, jestem przed okresem ;( )

A w Pure
-20 minut bieżni
-zajęcia z piłkami z Gosią... takie sobie były :/ Ona jakaś dziwna, jakby chciała wszystkie mięśnie ogarnąć na jednym treningu a nie da się bo za mało czasu jest! I nagle robi niby nogi albo niby brzuch,  które trwaja 5 minut i nawet nic nie poczuje. Po piłkach poszłyśmy na Dance ale był jakiś też niedojebany, nieskoordynowany. Chociaż prowadząca taka, że się zakochałam. Piękna, wysoka, opalona brunetka. Brałabym <3 No... ale nie pasowało mi prowadzenie jej zajęć więc po 15 minutach poszlam na bieżnię znów
-pobiegałam 20 minut
i koniec.
Taki tam trochę trening. Jutro fat burning. Mam nadzieję, że się zgrzeję. A w środę odpoczynek od Pure - Chodakowska + hula hop.
Będzie dobrze panie i panowie.
Musi być.
Tylko, może bym tę sesję skończyła... bo trochę się nie mogę skupić na wszystkim na raz :(